wtorek, 3 listopada 2009

Wieczór w samotności...

Kiedy na dworze robi się coraz zimniej-marzę tylko o jednym. Zakopać się pod kołdrę i wstać na wiosnę. Cóż gdybym mogła wybierać to chciałabym mieszkać w innej strefie klimatycznej(New York, New York) ale to jest tak samo nierealne jak spanie pół roku(na razie :P)
Dzisiaj mimo,że temperatura trzymała poziom plusowy, u mnie na wsi gdzie nie ma budynków tylko puste pole dookoła jest zimno. Wiatr szaleje i jak słyszę jak gwiżdże robi mi się natychmiast zimno. Dochodzi 21 w Tv nie ma nic do oglądania, przynajmniej dla mnie i na tych sześciu kanałach, które posiadam. Postanowiłam zagrzać sobie ciepły kubek mleka i z lekturą na wieczór wpakować się do ciepłego łóżeczka.
Mój plan co do książek był taki:czytam klasykę. "Duma i uprzedzenie" jest klasyką jak najbardziej a że romansu-cóż od czegoś trzeba zacząć.
Dobranoc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz